Życiowe decyzje – koszmary

Zaczynamy nowy etap czegoś … sama jeszcze nie wiem czego.
Mam wrażenie, że codziennie się coś zmienia, codziennie jakoś inaczej na wszystko patrzę. Nie zmienia to faktu, że smutek jest elementem, który bardzo mi dokucza i chyba powinnam się go jakoś pozbyć – tak myślę, że wiele by mi to ułatwiło.

W moim życiu pojawiła się pewna osoba… w sumie już jakiś czas temu – ponad miesiąc temu -chyba tak. To bardzo mały dostęp czasu, nie zmienia to jednak faktu, że spędzamy ze sobą bardzo wiele czasu. Ma w sobie takie coś co trochę miesza mi w głowie. Jest wiele chwil w których chciałabym powiedzieć bardzo wiele słów. Sama tylko nie wiem co bym chciała powiedzieć. Znaczy w sumie wiem.
Na pewno to jaką osobą on dla mnie jest. Wydaje mi się, że już ostatnio coś o tym powiedziałam, choć tak na prawdę niewiele pamiętam z tej całej rozmowy – to jest straszne bo wszystko będę musiała zaczynać od nowa, mimo, że alkohol jest taką formą, która pozwala wyrazić znacznie więcej.

Najgorsze jest to, że Jego obecne życie całkowicie przypomina, to z którym się rozstałam od którego się odcięłam, które chciałam zmienić a to chyba o to chodziło. Sama nie wiem … Chciałabym, żeby to było dużo prostsze niż jest teraz, żebym mogła wiedzieć czego chcę … mimo wszystko wydaje mi się, że pomijając jedną „Trwającą” sprawę wszystko mam na zero – 400 km romansu z 5 lat młodszym chłopakiem nie liczę, bo to niedorzeczne, żeby to zaliczać do czegokolwiek haha. Jednak jest coś co nie daje mi spokoju. Te momenty, w których myślisz o kimś czasami …. często, chyba o czymś świadczą. Co powinnam mu powiedzieć tak na prawdę?
Hej – Twoje życie strasznie przypomina mi, moje poprzednie od którego się uwolniłam. Co możesz dać mi na przyszłość? Czy zadbasz o mnie, czy nie będę musiała martwić się o dom, rodzinę przyszłość. Jak chcesz, żeby wyglądała Twoja przyszłość ?! To chyba jest to najważniejsze pytanie, które powinno zostać zadane. Jak chcę, żeby wyglądała moja (nasza) przyszłość?! Że podobasz mi się, ale na tym świat się nie kończy, świat w rozumieniu życie. Jeśli by się udało, to jak chcesz, żeby to wyglądało? Będzie nas stać kiedyś na to aby mieć własny dom, dzieci, cokolwiek ? A gdy będziemy starzy?

 

Pamiętam, ze jak rozstawałam się z Jackiem, powiedziałam sobie, że nigdy nie będę z kimś, kim ja będę musiała kierować … że to mój partner musi być 3 kroki przede mną, to on musi dbać o mnie i pamiętać o wszystkim nie odwrotnie. Dlaczego się tego nie trzymam? Trochę mnie to przeraża chyba … boję się, że nie znajdę kogoś takiego. Jak już kogoś takiego spotykam, to ten KTOŚ jest mega różny ode mnie … w dodatku ucieka na pół roku albo i więcej na drugi koniec globu. Jaki to ma sens? Gdy poznaje kogoś kto jest blisko i mógłby dla mnie kupić gwiazdę i nazwać ją moim imieniem nie jest zainteresowany mną – coś chyba jednak jest ze mną nie tak chyba – tak mi się wydaje. Tak pije w tym miejscu do Tomka – który umówił się ze mną na dwie randki i odpuścił. Może faktycznie powiedziałam coś nie tak, zrobiłam coś nieodpowiedniego. Może to pytanie, które mu zadałam, dlaczego akurat mnie wybrał, biorąc pod uwagę, że chwile wcześniej opowiedział mi bardzo podobną historię. Jednak chyba coś ze mną jest nie tak.

Ale wracając do głównego wątku – mam na prawdę ciężki orzech do zgryzienia w związku z tą konkretną osobą. Nie chce się władować w coś co może kogoś zranić lub szybko się skończyć – szczególnie, że widzę, ze drugiej stronie też zależy. Boję się tego. Nie jest to taka sytuacja jak z Kubą z którym bądź co bądź to ja chciałam się związać – tutaj sama nie wiem czy chce, to chyba jest najgorsze.  Czuję się trochę zagubiona w tym wszystkim – jednak mam nadzieję, że wszystko się rozwiąże tak jak powinno.

 

Znów nie napisałam tego wszystkiego co chciałam napisać. Może tak miało być – nie wychodzi mi ostatnio pisanie to jest mega smutne.

 

Jednak właśnie wpadł mi do głowy jeden temat, który chodzi mi od pewnego czasu po głowie, że jeden z moich już znajomych jest totalnym hipokrytą – jeśli ja mówię, że nie mam ochoty z kimś utrzymywać kontaktu to znaczy, że tak jest prostym przykładem jest Jacek, działa na mnie depresyjnie, więc postanowiłam się od niego odciąć, widzę, że on chyba jest szczęśliwy więc chyba o to chodzi … ale po co utrzymywanie kontaktu z nim ma sprawiać mi smutki? Na pewno ja tego nie chce – więc odcięłam się. Natomiast jeśli jedna osoba, mówi mi, że chce się od kogoś odciąć i jest na tą osobę wkurwiona bo potraktowała ją tak a nie inaczej a potem zaczyna się z nią cały czas spotykać to o czym my rozmawiamy – to nie ja jestem nie fair, tylko ta osoba!

 

Na dziś koniec pisania- znajdę jeszcze odpowiednią wenę – cześć!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>