Bez siebie razem zginiemy.

Co się dzieje? Tyle się dzieje, że chyba jest dobrze … staram się pozytywnie podchodzić do całego mojego życia, jest do czego w końcu podchodzić pozytywnie. Chyba wszystko układa się tak jak powinno się układać.
Wydaje mi się, że znalazłam kogoś z kim jestem szczęśliwa, a przynajmniej tak się czuję. To jest ktoś kto stara się dla mnie bardzo wiele zrobić – podoba mi się to. Choć czasem czuję się bardzo zawstydzona. Że ja może za mało się staram, że ja powinnam robić więcej…. Sama nie wiem. W każdym bądź razie jestem bardzo szczęśliwa. Czasem mam tylko wrażenie, że musiałabym go bardzo dużo nauczyć w życiu … takich prostych życiowych elementów, które mnie strasznie denerwują. Może nie denerwują, ale przeszkadzają mi i nie czuję się z nimi komfortowo.

Jeśli chodzi o pracę to jest właśnie to co ostatnio zaprzątało najwięcej myśli, wszystko się zmieniło, dosłownie wszystko.
Odeszły dwie osoby, jedna z odejścia której większość z nas chyba się smuci, natomiast druga osoba … chyba ulżyło nam wszystkim z powodu jej odejścia.  Teraz zaczynamy wiele rzeczy od nowa – no cóż tak musi być. Musimy zacisnąć pasa i wszystkich wszystkiego uczyć od nowa – a na polu bitwy zostałyśmy same 3 – ja, Elajza i Kejti eR. Damy sobie radę a jak będzie chujowo to kogoś zmienimy znowu – cóż takie życie jest. nic tego nie zmieni

Dziś moją miejscówką wyjątkowo stało się CoCoCafe, bo w szufladzie jakiś koncert, a  Maniana czynna do 16:30 albo do 19:00 chyba hyh. Pogadałam chwile na skype z Dawidem, Hary gra w piłe. Ja jak skończę to pewnie skieruję się w stronę domu. Dzisiaj nocuję chyba u Harrego. U mnie i tak nikogo nie ma, ale jest mocne postanowienie pójścia jutro ok. 8:00 na spacer z pieskami, myślę że damy radę. byłoby Fajnie – długi poranny spacer z piesełami haha. Tym bardziej, że mama ma przyjechać koło południa i potem znowu jechać na wieś (ma urlop).

Harry od poniedziałku zaczyna pracę. Mam nadzieję, że jakoś podoła temu, to tylko 8 godzin dziennie od poniedziałku do piątku. skończy się chyba jeżdżenie do niemiec, imprezowanie, posiadówki do późna. zdaje sobie też sprawę z tego, że pewnie będziemy się mniej widywać przez to, bo pewnie jak jak będę mieć wolne to on będzie w pracy do 16:00 a potem zanim się spotkamy to już będzie 18 – a do późna też nie będzie można bo ja wiem jak to jest kiedy zarywasz kilka nocek z rzędu. Ale zobaczymy – trzymam za niego kciuki. Chcę żeby pracował on chyba też tego chce, tak mi się wydaje choć widze wahanie z jego strony bo dla niego zarabianie 2 tyś już na rękę to jest mega mało – a nawet ja tyle nie zarabiam, ale myślę, że powinien się z tego cieszyć bo to zawsze jest kasa nie oszukujmy się. Zawsze gdzieś może będzie mógł dorobić sobie u ojca czy coś. Mimo wszystko BARDZO trzymam za niego kciuki!

Chciałam dzisiaj napisać coś wzniosłego, ale totalnie nie mam pomysłu na nic, więc chyba już skończę i skieruję się w stronę domu.
Ostatnio zastanawiałam się nad tym co takiego sobie pisałam parę lat wstecz, z tego co pamiętam to głównie pisałam wtedy kiedy byłam zła, wiem, że teraz też pojawiło się kilka takich postów. Ale chyba taki jest mój blog po prostu, nie umiem wyrażać tak jakby radości – raczej krępuje mnie to, a złość czy smutek muszę chyba po prosty z siebie wyrzuć tak mi się wydaje.

Idę odwalić jakaś ankiete za 1200 ptk hehe.

Besos.

 

P.S. JESTEM CHOLERNIE SZCZĘŚLIWA, MYŚLĘ O NIM OSTATNIO W KAŻDEJ SEKUNDZIE KAŻDEGO SWOJEGO DNIA! CZY TO JEST DZIWNE I ZŁE?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>