Norwegia. 1690 KM stąd.

Miesiąc nie pisania i wychodzę z formy powoli.
Za chwile, mamy czerwiec, ostatni miesiąc przed moim upragnionym wakacyjnym urlopem. A najważniejsze razem z Nim i chyba to sie najbardziej liczy! 9 dni odpoczynku nad polskim morzem – czego chcieć więcej?! Pierwszy raz też będę na Opener’ze bo gra Wiz Khalifa a wiem, że Harald go uwielbia więc pojedziemy – drogie bilety, 250 zł za jeden dzień ale co zrobisz. Takie są niestety imprezy masowe w Polsce.

W pracy jakoś leci – zmieniła się ekipa, dziwnie jest trochę, no i niestety jedna osoba się nie sprawdza, więc będziemy musieli szukać nowej. Ale mam nadzieję, że jakoś damy radę. Agata nowa dziewczyna, która z nami pracuje jest fantastyczna – uwielbiam ją. Ogólnie okres letni w pracy jest fantastyczny! Dużo kasy się trzepie wtedy, hehe. więc może jak dobrze pójdzie to na urlop akurat trochę kaski wpadnie. Nie mogę się doczekać tego urlopu, serio serio.

A tak po za tematem tych wszystkich pracowniczych spraw to Harald wyjechał do Norwegii, na miesiąc … wróci właśnie na nasz urlop – mam taką nadzieję. Pojechał zarabiać właśnie na nasz urlop – wiem, że chcę jak najlepiej dla mnie, dla siebie, dla nas. Wiem też (domyślam się przynajmniej), że chce mi zrobić jakiś fantastyczny prezent na urodziny – może wróci w moje urodziny akurat. Nie mogę się już tego doczekać! Ja klasycznie, myśląc o nim – przyszłam do szuflady. To już chyba zawsze będzie takie nasze miejsce, w sumie tu się poznaliśmy. Pamiętam ten dzień, chyba zawsze będę go już wspominać w jakiś tam sposób – pamiętam to zdenerwowanie jak pierwszy raz rozmawialiśmy – na następny dzień jechałam pierwszy raz na snowboard. Miłe było to spotkanie.

A teraz bardzo za nim tęsknie … w sumie 2 dni się dopiero nie widzimy. no cóż … jeszcze 34 dni ? chyba tak.

Pozytywną rzeczą z ostatnich dni jest to, że spłaciłam cały kredyt – więc jest do przodu! Już akurat przed urlopem będę mieć 100 zł więcej do wypłaty więc jest ok.

Taka myśl mnie naszła, że mając takiego chłopaka jestem wygraną dziewczyną. Kocha mnie, tak szczerze prawdziwie – czuję to. A to chyba w tym wszystkim jest najważniejsze. A co jest ważniejsze, że ja Kocham Go równie mocno … jak nie mocniej, hehe. Czuję się spełniona, tak po prostu. Jest jeszcze parę rzeczy nad którymi trzeba popracować myśląc o przyszłości, ale damy radę! Wiem to, to zdolny człowiek, będzie dobrze – musi być. O!

 

Klasycznie siedząc w szufladzie, jest Przemek i poznałam kilka „ciekawostek” hehe, np o prenatalnym kanibalizmie. To znaczy, że w łonie każdej samicy rekina jest kilka młodych ale rodzi się zawsze jeden. Bo najsilniejsze młode zjada pozostałe. O taka właśnie ciekawostka na dzisiaj.

 

Na dzisiaj już koniec pisania – nie wpadłam jeszcze w chandrę związaną z samotnością i przez cały miesiąc będę starała się być dzielna, o!

 

P.S. HAŁAŁD, KOCHAM CIĘ I CZEKAM NA CIEBIE !

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>